Wojciech Wojtkielewicz
fot. Paweł Cybulski
Białystok, który znamy z codziennych spacerów, ulicznego zgiełku i dobrze znanych miejsc, może wyglądać zupełnie inaczej. Przekonać się o tym można na wystawie „Białystok nieobiektywnie”, prezentowanej w Bibliotece Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia w Białymstoku.Autorem ekspozycji jest fotograf i fotoreporter Wojciech Wojtkielewicz, który od lat dokumentuje życie miasta, ale tym razem pokazuje jego bardziej artystyczne i nieoczywiste oblicze.
Fotografie powstały poprzez składanie kilkudziesięciu ujęć wykonanych pod różnymi kątami w jeden obraz. Dzięki temu dobrze znane miejsca zyskują nową formę i często trudno rozpoznać je na pierwszy rzut oka.
Na zdjęciach można zobaczyć zarówno charakterystyczne punkty miasta, jak i mniej oczywiste detale – między innymi klatki schodowe, ukryte przejścia czy miejsca, obok których mieszkańcy często przechodzą obojętnie.
– Chodzi o to, żeby widza trochę zaskoczyć i zaciekawić. Żeby zaczął się zastanawiać, co właściwie widzi i jaka historia kryje się za tym miejscem – podkreśla Wojciech Wojtkielewicz.
Autor przyznaje, że choć na co dzień pracuje jako fotoreporter, to właśnie tego typu projekty pozwalają mu oderwać się od dokumentowania rzeczywistości i spojrzeć na miasto bardziej twórczo.
Fotograf nie ukrywa również swojej sympatii do Białegostoku i Podlasia.
– Jeśli spojrzymy na to miasto trochę inaczej niż na co dzień, okaże się, że jest naprawdę piękne. Szczególnie o wschodzie czy zachodzie słońca – mówi.
Wystawę „Białystok nieobiektywnie” można oglądać w Bibliotece Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia do 5 czerwca.
Rozmowy z Wojciechem Wojtkielewiczem możecie posłuchać tutaj:
(pc)


