
Straż Miejska w Białymstoku przez całe wakacje sprawdza sklepy pod kątem sprzedaży alkoholu zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości.
Kasjerka w sklepie na osiedlu Jaroszówka uważa, że kiedyś częściej nieletni próbowali kupować alkohol, teraz to już rzadkość.
– To jest oczywiste, że jak wchodzi młoda osoba to musi okazać dowód. Czasami pokazują jakieś zrzuty ekranów, że ktoś jest niby pełnoletni i dlaczego pani nie chce sprzedać na ten dowód. Ale już w tej chwili to jest rzadko, także myślę że młodzież chyba robi się bardziej świadoma – mówi sprzedawczyni.
Strażnicy przypominają, że sprzedaż alkoholu nieletnim jest przestępstwem, za co grozi wysoka grzywna i utrata koncesji alkoholowej. (hk)
Sklep na osiedlu Jaroszówka skontrolował starszy specjalista Marcin Fiedoruk ze Straży Miejskiej w Białymstoku:
Odtwarzacz plików dźwiękowych