Inspektorzy prowadzą akcję informującą i alarmującą o problemie. Przewidują, że jeśli nie dojdzie do zmian, to na przełomie roku rozpoczną akcję protestacyjną.
– Nie zgadzamy się z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że jesteśmy urzędnikami i jako takim nie przysługą nam uprawnienia emerytalne – mówi młodszy inspektor transportu drogowego Paweł Potocki, reprezentujący związek zawodowy transportu drogowego na województwo podlaskie. – Jednocześnie nastąpiła zmiana Ustawy o Służbie Cywilnej, która umożliwia pracodawcy wymuszenie na nas pracy 24/7, tak jak służba mundurowa, czyli mamy pracować jak służba mundurowa, ale bez uprawnień emerytalnych.
Inspektorzy oczekują uporządkowania ich struktury. Chcą pracować albo jako służba mundurowa, niczym policja lub celnicy i mieć przy tym przywileje emerytalne, albo też pozostać zwykłymi urzędnikami, bez przywilejów, ale jednocześnie też bez regularnej pracy nocą, bez prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych i bez przechodzenia badań na broń.
– Posiadamy środki przymusu bezpośredniego, czyli broń i kajdanki, jeździmy radiowozami, jesteśmy jednostką umundurowaną. Pełnimy takie same zadanie, jak chociażby drogówka, współpracujemy z KAS, policją i wieloma innymi urzędami, a jesteśmy traktowani jako urzędnicy. Zakres naszych obowiązków jest dosyć duży, to przede wszystkim kontrola czasu pracy kierowców, kontrola stanu technicznego pojazdów i ich ważenie, kontrola przewozu materiałów niebezpiecznych czy przewozu osób. Szereg tych obowiązków jest bardzo duży i z każdym rokiem jest coraz większy – dodaj Paweł Potocki.
Inspektorzy uważają, że są specjalistyczną służbą, oddziałującą na bezpieczeństwo i porządek publiczny. (hk)