Na przełomie marca i kwietnia mamy dla Was różnorodny zestaw nowości. Aleksander Szalonek uderza surowym, buntowniczym „Poleje się krew”, Little Barrie hipnotyzuje psychodelicznym „It Isn’t Soul”, Superdark przyspiesza puls w „Drift King”, a wokalista alt-J odpala solowy projekt i opowiada dziwną, wciągającą historię w „Brush Me Like A Horse”. Do tego legenda polskiego rocka – Voo Voo z albumem „Dźwięczność”.
Aleksander Szalonek – Poleje się krew
„Poleje się krew” to energetyczny utwór w bardzo surowej formie, nawiązujący brzmieniem do The Stooges, Nirvany, czy Queens of The Stone Age. Przesterowany wokal przebijający się przez ścianę dźwięku, gitara i klawisz grające w kółko jeden dźwięk i pełen werwy beat perkusyjny wywołają w każdym mały wewnętrzny bunt przed uciskami codzienności.
To numer przy którym zarówno on, jak i słuchacze mogą się po prostu wyżyć. Nie wszystko się rymuje, w refrenie łamie mu się głos, wersy się powtarzają, to wszystko po to, żeby nic nie stało na drodze narastającemu gniewowi.
Aleksander Szalonek to wokalista i songwriter z Jeleniej Góry. W 2023 zadebiutował singlem „Dzikie Psy”, w 2024 wygrał Festiwal Młodych Talentów w Szczecinie pod przewodnictwem Kasi Nosowskiej. W 2025 wydał debiutancki LP „Żaby i Ludzie”. Inspiracje czerpie z muzyki post punk i indie rock. Sam pisze i komponuje swoje utwory.
Utwór jest otwarciem nowego rozdziału w twórczości Olka Szalonka i zwiastuje jego drugi longplay.
Little Barrie – It Isn’t Soul
Brytyjskie trio istnieje od ćwierćwiecza i pozostaje jednym z najciekawszych głosów brytyjskiej psychodelii i rocka z domieszką soulu. „It Isn’t Soul” to hipnotyczny singiel zapowiadający szósty album zespołu, Gravity Freeze, który ukaże się 22 maja nakładem wytwórni Easy Eye Sound.
Artyści opisują utwór jako refleksję nad narastającym poczuciem bezduszności i odklejenia od otoczenia – melancholijną, ale wciąż pełną czułości obserwację świata, który zmienia się szybciej, niż chcielibyśmy to zaakceptować. Mimo tej goryczy w muzyce wciąż tętni życie, a riff prowadzi słuchacza jak latarnia w gęstniejącej mgle.
Napięcie narasta tu jak w najlepszych produkcjach The Budos Band, będących zresztą bezpośrednią inspiracją dla lidera Barriego Cadogana.
Superdark – Drift King
Szwajcarski zespół z Zurychu, który tworzą osoby o zupełnie różnych zawodach i temperamentach – lekarz, inżynier, project manager, designer i… „dupek” (jak sami o sobie żartobliwie piszą).
Ich nowy singiel „Drift King” to muzyczny portret kogoś, kogo wszyscy znamy: osoby wiecznie przeciążonej, balansującej na granicy katastrofy, a jednak wciąż jakimś cudem utrzymującej się na drodze. W języku niemieckim istnieje na to określenie – „die Kurve kratzen”, czyli „zarysować zakręt”, uniknąć wypadku o włos. I właśnie o tym opowiada utwór.
Rytm sekcji perkusyjno‑basowej przypomina pracę silnika na wysokich obrotach, a napięcie narasta tu z każdym taktem. Słuchacz staje się obserwatorem – z jednej strony pełnym niepokoju, bo wszystko może skończyć się widowiskowym lotem w przepaść, z drugiej zaś… pełnym podziwu. Bo w tej nieustannej jeździe po bandzie jest coś fascynującego.
„Drift King” to hołd dla ludzi, którzy żyją szybko, ryzykują dużo i jakoś zawsze wychodzą z opresji.
JJerome 87 – Brush Me Like A Horse
Joe Newman, frontman i charakterystyczny głos alt‑J, otwiera nowy etap swojej kariery i odpala solowy projekt JJerome87. Pierwszym jego zwiastunem jest singiel „Brush Me Like A Horse”, który zapowiada pełnowymiarowy album.
Newman opisuje utwór jako „historię mężczyzny powoli zmieniającego się w konia” – metaforyczną przemianę, która sprawia, że otoczenie zaczyna zapominać, kim bohater był wcześniej, traktując go coraz bardziej jak zwierzę. Inspiracją była sytuacja, którą artysta obserwował u znajomego: nie doszło tam do fantastycznej metamorfozy, lecz do gwałtownej zmiany reputacji, która stała się punktem wyjścia do stworzenia tej osobliwej, poruszającej narracji. To nie groteska, lecz przejmująca parabola o tym, jak reputacja, opinie i cudze wyobrażenia potrafią przejąć kontrolę nad czyjąś tożsamością.
Muzycznie „Brush Me Like A Horse” łączy kalifornijski klimat z energią Motown, bluesa i gospel, zachowując jednocześnie rozpoznawalną alt‑j‑ową „dziwność” i charakterystyczny wokal Newmana. W nagraniu wzięli udział sesyjni muzycy oraz trio wokalistek, a całość powstała w Los Angeles pod okiem producenta Carlosa De La Garzy (Paramore, The Linda Lindas, M83, Cold War Kids)
Płyta tygodnia: Voo Voo – Dźwięczność
„Dźwięczność” to najnowszy studyjny album legendy polskiej sceny – Voo Voo. Dziewięć premierowych utworów – w większości autorstwa Wojciecha Waglewskiego – tworzy spójną i osobistą całość. Jeden z utworów w całości stworzył Mateusz Pospieszalski.
Skład Voo Voo – Wojciech Waglewski, Karim Martusewicz, Michał Bryndal oraz Mateusz Pospieszalski – konsekwentnie rozwija swoje charakterystyczne brzmienie, łącząc gitarową narrację z rytmem, dęciakami i przestrzenią. Album wzbogacają zaproszeni artyści: Daria ze Śląska, sopranistka Samita Suwannarit oraz amerykański raper Antar Jackson. W wybranych utworach pojawiają się dodatkowe partie wokalne, które poszerzają brzmienie i wzmacniają dynamikę kompozycji.
Wydawnictwo uzupełniają trzy remiksy przygotowane przez twórców związanych z wytwórnią The Very Polish Cut Outs – Pejzaż, Zuchy i schmoltz, stanowiące producenckie interpretacje wybranych utworów.
Autorem projektu graficznego albumu jest Jarosław Koziara – od lat blisko związany z zespołem i współtworzący jego wizualną tożsamość.
01. Bujam się 04:35
02. W niebycie 04:34
03. Na moment (gościnnie: Daria ze Śląska) 05:47
04. Czekam 06:20
05. Każdego dnia (gościnnie: Antar Jackson) 06:26
06. Ulatam 04:04
07. Dina Ta 04:29
08. Jestem 04:21
09. Dźwięczność (gościnnie: Samitra Suwannarit) 03:53
10. Bujam się (Zuchy Dub) 05:44
11. Dźwięczność (Pejzaż Remiks) 03:56
12. Bujam się (schmoltz 'w niewiedzy zaczyna’ remix) 07:44

(kk)


