Krzysztof Czerech
fot. Paweł Cybulski
Jak potoczyły się losy naszego absolwenta mechaniki i budowy maszyn? Czy studia techniczne pomagają w pracy nauczyciela, menedżera i rzeczoznawcy samochodowego? Poznaj inspirującą historię Krzysztofa Czerecha – wicedyrektora Zespołu Szkół Mechanicznych w Białymstoku i absolwenta Politechniki Białostockiej.
Od technikum do Wydziału Mechanicznego
Historia naszego gościa pokazuje, że wybór studiów nie zawsze jest oczywisty. Początkowo planował zupełnie inną drogę – dopiero życiowe okoliczności sprawiły, że postawił na kierunek techniczny. Jak sam przyznaje, był to wybór zgodny z wcześniejszymi zainteresowaniami i edukacją w technikum mechanicznym.
W rozmowie wracamy do końcówki lat 90. i wspominamy:
-
jak wyglądała uczelnia,
-
gdzie odbywały się zajęcia i laboratoria,
-
czym żyli studenci Wydziału Mechanicznego.
Nie zabraknie też tematu jednego z najtrudniejszych przedmiotów, który spędzał sen z powiek całym rocznikom.
Studia, które uczą wytrwałości
Na pierwszym roku było około 200 osób, a dyplom zdobyła tylko część z nich. To najlepiej pokazuje, jak wymagającym kierunkiem jest mechanika i budowa maszyn.
W nagraniu usłyszysz:
-
co było największym wyzwaniem podczas studiów,
-
które przedmioty okazały się kluczowe w pracy zawodowej,
-
dlaczego trudna metrologia po latach stała się ogromnym atutem.
Kariera, której nie było w planach
Czy można planować, że zostanie się wicedyrektorem szkoły? W tym przypadku – nie.
Po studiach Krzysztof Czerech chciał rozwijać się w branży motoryzacyjnej i prowadzić własny warsztat. Życie napisało jednak inny scenariusz.
W audycji opowiada jak trafił do pracy w szkole, jakie doświadczenia doprowadziły go do stanowiska kierowniczego oraz jak wygląda jego współpraca z Politechniką Białostocką dzisiaj.
(pc)


