
Cena maksymalna dla gospodarstw domowych od 1 lipca 2024 r. do końca 2024 r. wynosić będzie: 0,50 zł/kWh netto (bez VAT i akcyzy). Zostanie ona automatycznie uwzględniona w rozliczeniach.
– Na pewno musimy się przygotować na to, że nasz budżet będzie teraz zmuszony do troszeczkę innych zasad zarządzania – mówi dr Ewa Tokajuk, ekonomistka z Wydziału Inżynierii Zarządzania Politechniki Białostockiej. – Przede wszystkim wzrosną koszty naszego życia, jeśli chodzi o podstawowe koszty mediów. Już od kilku miesięcy wiele osób boryka się z tym, że spółdzielnie mieszkaniowe przysyłają informacje o wzrostach czynszów, ale teraz będziemy mieli wzrost kosztów energii elektrycznej, możliwość wzrostu cen gazu i planowanych też wzrostu cen wody oraz odprowadzania ścieków.
Te zmiany na pewno wpłyną na inflację, ale dopiero jesienią. – Teraz jeszcze latem ze względu na to, że mieliśmy dość dobre warunki przyrodnicze, dość dobre warunki klimatyczne, to jest dużo owoców i warzyw. Na razie ich ceny nie wzrosły w stosunku do ubiegłych lat, więc myślę że tu będziemy mieli dość ustabilizowaną sytuację, ale jesienią i wraz z pierwszymi faktury, które się pojawią w związku z podwyżkami, to od razu wpłynie na to, że ta inflacja będzie wyższa – dodaje dr Ewa Tokajuk.
Od sierpnia będzie można składać wnioski o bon energetyczny. Jednorazowe świadczenie pieniężne wyniesie od 300 do 600 zł dla gospodarstw domowych, których przeciętne dochody w roku 2023 nie przekroczyły 2500 zł na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. (hk)
Z dr Ewą Tokajuk, ekonomistką z Wydziału Inżynierii Zarządzania Politechniki Białostockiej, rozmawiała Hanna Kość:
Odtwarzacz plików dźwiękowych