Wiadomości

1 marca, 2022

Białostockie uczelnie podjęły kolejne działania, które mają uratować supraskie katakumby

Fragment nisz grzebalnych w supraskich katakumbach. Widać sześć nisz w ścianie z cegły, która jest w złym stanie. Z boku, z prawej strony stoi stolik-świecznik (panichidnik) fot. Agnieszka Sakowicz-Stasiulewicz
Politechnika Białostocka wraz z dwiema innymi białostockimi uczelniami, a także z Chrześcijańską Akademią Teologiczną w Warszawie i Monasterem w Supraślu ratują katakumby. Odbył się kolejny etap działań mający na celu ochronę unikalnego w skali Polski XVI-wiecznego zabytku. Naukowcy spotkali się podczas wizji lokalnej w supraskich katakumbach.

 

Kilkadziesiąt lat po osiedleniu się mnichów w Supraślu, gdzieś między 1532 a 1557 rokiem, na południe od budynków monasterskich wzniesiono z pruskiego muru cerkiew Zmartwychwstania Chrystusa, a pod nią wymurowano obszerne katakumby, blisko dwieście nisz grzebalnych.

– To miejsce pochówku elity Rzeczpospolitej szlacheckiej – podkreśla dr hab. Maciej Karczewski, prof. UwB z Wydziału Wydział Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku. – Tu  leżały i leżą szczątki naprawdę wybitnych postaci: matki Aleksandra Chodkiewicza, samego Aleksandra Chodkiewicza,  innych przedstawicieli rodu Chodkiewiczów, ale też mamy obok Chodkiewiczów Czartoryskich, Sanguszków, Sapiehów. Są Siemaszkowie,  Słuccy, Tyszkiewiczowie, Massalscy, Olelkowicze, Wiśniowieccy. To są nazwiska, które znamy wszyscy ze szkoły podstawowej i średniej z lekcji historii. Szczątki tych osób obok mnichów z klasztoru były grzebane w tychże katakumbach.

W pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku cerkiew Zmartwychwstania, zrujnowaną, ze względów bezpieczeństwa rozebrano. Katakumby przykryto, ale w połowie lat 80. XX wieku zostały odsłonięte do prac archeologicznych. Katakumby, odsłonięte i źle zabezpieczone – pozostawiono swojemu losowi. Łatwo padły łupem ciekawskich, nie potrafiących uszanować majestatu śmierci, i zwykłych wandali.

– Już od dłuższego czasu staramy się zadbać o nasze wielowiekowe dziedzictwo – mówi dr hab. Andrzej Borkowski, biskup supraski, archimandryta Monasteru Zwiastowania Przenajświętszej.
Bogurodzicy w Supraślu. – Prace rozpoczęły zespoły archeologiczne, dokonując opisu tych katakumb. Później katakumby popadły w ruinę. W ostatnich latach, razem z braćmi z Monasteru, razem z wolontariuszami, pod opieką archeologiczną, oczyściliśmy katakumby. Zostały zabezpieczone po to, żeby nie postępowała ich dewastacja. Kolejny etap należy już do specjalistów, dlatego nie możemy sami ingerować w zabytkową strukturę katakumb, które na zewnątrz nie są widoczne.

Archimandryta Monasteru Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy w Supraślu zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.

– To obiekt, który napawa zgrozą – martwi się bp Andrzej. – Z roku na rok katakumby obsypują się, przestają istnieć i to jest już chyba ostatni moment, kiedy możemy wspólnie, przy pomocy Politechniki Białostockiej i naszych uniwersytetów, a więc kadry naukowej, podjąć takie ratownicze zadania, tak aby przynajmniej zatrzymać dewastację.

Dlatego w wizji lokalnej w katakumbach supraskich uczestniczyli naukowcy z białostockich uczelni.

– Wprowadzenie do katakumb ekip badawczych wiąże się zapewnieniem bezpieczeństwa i od tego trzeba zacząć – przypomina dr hab. inż. Janusz Krentowski, prof. PB z Katedry Geotechniki i Mechaniki Konstrukcji Wydziału Budownictwa i Nauk o Środowisku Politechniki Białostockiej. – Fragmenty cegieł są na tyle odspojone, na tyle zniszczone że może to grozić bezpieczeństwu. Nie ma sklepienia – części najbardziej niebezpiecznej, która mogłaby spaść na osoby pracujące, ale fragmenty cegieł są na tyle nadwyrężone, szczególnie w elementach podporowych, że należałoby to zabezpieczyć.

Naukowcy i archimandryta są zgodni – w ratowaniu katakumb liczy się przede wszystkim czas.
– Katakumby są w tej chwili w ostatnim momencie, kiedy można je jeszcze zabezpieczyć, zachować i udostępnić i społeczności regionu, ale też turystom – jest to bardzo ważny element dziedzictwa kulturowego Polski – podkreśla dr hab. Maciej Karczewski, prof. UwB. – Wykorzystując połączone siły naszych uczelni, bo to rzeczywiście wymaga zaangażowania całego szeregu specjalistów od archeologów, historyków przez architektów, materiałoznawców, antropologów fizycznych, chemików, biologów. Naszym celem jest przygotowanie dokumentacji, wytycznych do tego, żeby w następnym etapie wystąpić do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przyznanie środków na zabezpieczenie katakumby w formie trwałej ruiny.

Jak takie zabezpieczenie miałoby się w pisywać w krajobraz otoczenia klasztoru i całego Supraśla zastanawia się obecny na wizji lokalnej ekspert z Politechniki Białostockiej.

– To bardzo wartościowy obiekt z punktu widzenia tego miejsca, klasztoru i w ogóle miasta – ocenia mgr inż. arch. Tomasz Rogala z Katedry Projektowania Architektonicznego Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej. – Myślę o tym miejscu jako pewnej całości – dopełnieniem klasztoru, ale również i otoczenia, które otacza te relikty. Bardzo ważną rolą będzie określenie sposobu udostępniania i sposobu wykorzystania katakumb. Czy to ma być tylko i wyłącznie nowa atrakcja turystyczna w Supraślu, czy ma również pełnić funkcje ekumeniczne. Na samym początku ważne jest wypracowanie pewnej formuły udostępniania tego miejsca oraz kontekstu tego miejsca. Czy będziemy próbowali dowiązać się do ogrodów bazylianów, które kiedyś były w tym miejscu, czy idziemy w kierunku jeszcze starszego okresu, kiedy był tutaj cmentarz. To są ważne pytania, które pozwolą na uzyskanie odpowiedzi o możliwości udostępniania tego obiektu.

Wszyscy zgodnie podkreślają nie tylko historyczny, ale też duchowy wymiar unikalnego zabytku.
– Nie mamy zbyt wiele przykładów w naszym kraju tego typu pochówków nawiązujących częściowo do tradycji Wschodniej, do tradycji bizantyjskiej z którą Monaster już począwszy od XVI wieku utrzymywał szerokie kontakty – przypomina bp supraski Andrzej. – To element naszej wspólnej tradycji, wspólnego dziedzictwa kulturowego i duchowego. To miejsce modlitwy, gdzie spoczywają szczątki naszych przodków, dlatego nad tym miejscem w sposób szczególny powinniśmy się pochylić.
Ekspert z Politechniki Białostockiej, nie tylko ze względów bezpieczeństwa, zaleca wstrzemięźliwość w udostępnianiu katakumb zwiedzającym.

– Wydaje mi się, że nie należy udostępniać do zwiedzania całych katakumb – mówi dr hab. inż. Janusz Krentowski, prof. PB. – Wystarczy zostawić elementy w postaci świadka historii. Pewien fragment katakumb może zostać udostępniony do zwiedzania, bo nie musimy przecież wejść i obejrzeć kilkudziesięciu takich samych nisz. Jeżeli zobaczymy kilka, potencjalnie dotkniemy tej cegły, no to znajdziemy się w tym środowisku. Zamkniemy oczy i sobie wyobrazimy, co było tutaj kilkaset lat temu. Większość katakumb, moim zdaniem, powinna być przeznaczona do badań – najpierw archeologicznych, natomiast potem możemy prowadzić badania architektoniczne, konstrukcyjne, zastanawiać się, jak to powinno wyglądać.

Uratowane katakumby mogą stać się kolejną wizytówką województwa podlaskiego.
–  Właściwe zabezpieczenie i wyeksponowanie tego obiektu będzie również wspaniale służyło dla całego naszego regionu – uważa bp Andrzej.

Nad ratowaniem katakumb supraskich wspólnie z Monasterem będą współpracować Politechnika Białostocka, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, Uniwersytet w Białymstoku i Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie. (jd/ red.ea)

× W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych.
Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności
Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję Politykę prywatności i wykorzystania plików cookies w serwisie.