Wasilewski nie chce “hotelu dla pijaków”

Fot. Katarzyna Cichoń

Fot. Katarzyna Cichoń

 

Białostocki radny niezależny Dariusz Wasilewski chce likwidacji Izby Wytrzeźwień w Białymstoku. Jego zdaniem to “hotel dla pijaków”, którego utrzymywanie jest zbytecznym balastem dla finansów miejskich.

 

W projekcie budżetu Białegostoku na przyszły rok na funkcjonowanie Izby Wytrzeźwień zarezerwowano 2,3 mln złotych. Radny złożył wniosek do Przewodniczącego Rady Miejskiej o skreślenie tej kwoty.

 

– Problem nietrzeźwych można rozwiązywać za pomocą zupełnie innych metod, choćby poprzez oczywistą profilaktykę, zaangażowanie organizacji społecznych, specjalistycznych. Natomiast należy zadać zasadnicze pytanie. Czy pijak błąkający się po nocy to jakiś specyficzny stwór zasługujący na wyjątkowe traktowanie? Przeważnie odpowiada się, że taki osobnik może umrzeć, zachorować, nie będzie miał gdzie spać, a i może stanowić zagrożenie dla innych. Pomijając absurd takiego vip-owskiego traktowania pijanych, to czy jeśli tak nie traktujemy dajmy na to narkomana (Izba Odnarkotykowania); zboczeńca (Izba Seksualna), nadpobudliwych bywalców dyskotek (Izba Spokoju), itp. itd. to dlaczego odurzony alkoholem ma mieć fundowany hotel? – pyta Wasilewski.

 

Temat zapewne zostanie poruszony podczas poniedziałkowej (11.12) sesji rady miasta, kiedy to odbędzie się pierwsze czytanie projektu budżetu Białegostoku na 2018 rok. (mt/mc)